Prosta konsekwencja – z dobrych, ręcznie robionych naczyń, do których zrobienia zostało włożone dużo serca, żywiołów, dobrej energii, jedzenie lepiej smakuje.
Ot tak, po prostu. A jeśli to jedzenie jest jeszcze pożywieniem wysoko energetycznym, karmiącym i ciało i duszę, no to w ogóle mamy układ doskonały.
Tak więc, mili moi, dzielić się tu będę tym, co uważam za dobre, wzmacniające człowieka i zdrowe - szybkimi, nieskomplikowanymi, smacznymi wegańskimi przepisami.
Bo jako artysta-garncarz, wolę spędzać czas w pracowni, z rękami pełnymi gliny, lepiąc z ziemi kolejne naczynia – czas w kuchni staram się więc ograniczać do minimum.
Nie zmienia to jednak faktu, że, no po prostu, ma być smacznie i roślinnie, mimo że szybko.
Tak więc, zapraszam, testujcie, smakujcie, a w najlepszej konfiguracji – z tych właśnie, ręcznie robionych, wzbogacających dania naczyń.
Smacznego, mili moi!
Poniedziałek, Luty 27, 2017, 18:26

Kreacja, kreatywność, tworzenie, stwórczanie. Ładnie się kojarzy, prawda?
Z przytulną parcownią, sztalugami, pędzlami brudnymi od farby
i umorusanym fartuszydłem przewieszonym przez poplamione krzesło.
Notatnikiem pisarza i wiekowym, zaufanym piórem,
szukaniem inspiracji wśród lasów, gór i potoków.

No tak, tak, to wszystko prawda. Ale, nie tylko.

Bo jak tak patrzę sobie spokojnie na świat nasz przeuroczy, czasem widzę co następuje:
ludzie chcą być bardziej kreatywni, chcą otworzyć sobie oczopatrzałki i czerpać ze świata.
Tylko czasem kiszka z tego wychodzi i kończy się na wieczornym siedzeniu z laptopem
na kolanach i przeglądaniu stron z ładnymi obrazkami i pomysłami na życie.
Co jak najbardziej też jest ok, ale nie na tym powinna się droga kończyć.


I nie chodzi mi tylko o kreatywność ściśle powiązaną
z tworzeniem nie wiadomo jakich wiekopomnych dzieł.
Bo wiekopomne dzieła powstają rzadko, a żyje się na co dzień.
I o to właśnie codzienne życie się całą sprawa rozgrywa.
Jego jakość, ciekawość, wysoką energetyczność.
O pełne zaangażowania, uwagi i kreatywności gotowanie owsianki rano,
o to, żeby na którymśtam kilometrze biegu, oprócz swojego zmęczenia i bolącego drugiego palca
u lewej nogi, zarejestrować rzeczywistość aktualną, cię otaczającą.
Kolorową, albo i nie. Słoneczną, albo i nie.
Byle tylko nie przebiegać obok, zbyt zatopionym w swoim gadatliwym umyśle.
Widzieć się nauczmy, a wszystko pójdzie łatwiej.

stopy i początki

No więc jak temat ugryźć? Metodycznie, kroczek po kroczku.
Decyzja za decyzją i moment za momentem.

- Po pierwsze, kartka i długopis. Czyli szkicowanie i zapisywanie myśli, snów, inspiracji, zestawień kolorów, czegokolwiek, co cię w jakiś sposób tknie i wnętrzności Twe poruszy. Czyli kup człowieku czysty notatnik (jak dla mnie opcja najlepsza, kratki i linie w jakiś sposób ograniczają, a nie o to przecież tutaj walczymy), i targaj go ze sobą przez świat. Z czasem wejdzie Ci to w nawyk, a kartki zaczną zapełniać się różnorodnymi strzępkami świata.

marz, maż i zapisuj!


- Po drugie i bardzo istotne - ucz się nowych rzeczy, człowieku! Jakichkolwiek, ważne żeby nowych, wcześniej nie doświadczanych. Czy to będzie szydełkowanie, fotografia, czy spawanie, cofanie z przyczepą albo język esperanto, nie istotne. Ucz się. A jak już trochę temat ugryziesz, to znajdź następny. Tu nie ma zatrzymywania się. Martwisz się, że zabraknie opcji? Nie martw się, nie zabraknie.


- Dbaj o się! Naprawdę. Najpierw stwórz dobrego, zadowolonego z życia i świata siebie, a dopiero potem zastanów się nad tworzeniem czegokolwiek innego. Inaczej, może i coś stworzysz, ale będzie to napełnione zmęczoną, niezadowoloną energią. Niszczącą. Niewyspaną. Także ten. Dobry sen, dobre jedzenie i aktywnosci fizyczne, najlepiej bieganie (rozważałam zabieranie notatnika na biegi, szczególnie te długie – najlepsze pomysły przychodzą po dziesięciu kilometrach, ale to nie reguła. To właśnie mieszkając na Kaszubach i biegając po tamtejszych lasach i polach, na długich dystansach obmyślałam budowę własnego osobistego Tipi, które przez trzy sezony było moim wiernym i przytulnym domem).

dom <3


- Pdglądaj innych, ucz się od mistrzów. To żadna hańba ani żaden wstyd pójść patrzeć komuś na ręce. Zadawać banalne pytania, które tylko nowicjusz może zadać. Zadawaj, podpatruj, podglądaj techniki i małe sztuczki do których dochodzi się po latach pracy i doświadczenia.


- Znajdowanie innych rozwiązań. Wybieraj inne drogi. Z pracy do domu, z domu do sklepu, przejdź przez park albo uliczkę, którą nigdy nie szedłeś, pobiegnij w nieznaną leśną ścieżkę (tam naprawdę nie czeka nic strasznego, a pięknego, może i owszem), pojedź rowerem zamiast autem. Nawdychasz się powietrza, obejrzysz trochę świata. Oraz, dziwne, ale ciekawe ćwiczenie. Co jakiś czas znajduj 10 alternatywnych zastosowań dla banalnie pospolitych przedmiotów. Chusteczki higieniczne, widelec, gwóźdź.

drugie życie tarczy od krajzegi, tak

No i cóż, oklepane ale prawdziwe, to sami siebie najbardziej ograniczamy.
Smacznego życia!


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe

- Etniczne i autorskie usługi artystyczne -

- napisz, zadźwoń, stworzymy coś pięknego -

KONTAKT:
kiwietnoart@gmail.com
tel.. 508 096 487
Copyright ©2017 KIWI Etno Art, All Rights Reserved.
Liczba odwiedzin: 1320